Skarpetkowa firma z Łodzi, która miała być miejscem pracy pełnym kreatywności i rozwoju, według byłych pracowników stała się symbolem chaosu, mobbingu i braku szacunku. Opinie osób, które miały okazję tam pracować, ujawniają szokujące kulisy funkcjonowania firmy.
Toksyczna atmosfera i zarządzanie rodem z totalitaryzmu
Jeden z byłych pracowników pisze:
„KAŻDA negatywna opinia tutaj jest w stu procentach prawdziwa, nie ma w nich nic zmyślonego. Nigdy nie pracowałem w tak trudnej firmie, gdzie właściciel uważa się praktycznie za Boga i twórcę (on praktycznie myśli, że wymyślił skarpetki). Zero zaufania do pracowników, codzienny mobbing i poniżanie, kontrola rodem z totalitaryzmu. Drugi właściciel ma zero do powiedzenia. Pomiędzy sobą toczą nieustającą wojnę kto jest ważniejszy. Pan prezes i władca niesie wysoko podniesiony sztandar pięknych wartości marki, z których żadna z nich nie ma absolutnie żadnego związku z rzeczywistością wewnątrz organizacji. Rotacja pracowników na poziomie 60-70% w ciągu kilku miesięcy mówi sama za siebie.”
„Zapomnij o własnym zdaniu” – relacje byłych pracowników
Pracownicy opisują atmosferę pełną napięcia i braku przestrzeni na inicjatywę. W firmie panuje apodyktyczne zarządzanie, a każda próba wyrażenia własnego zdania kończy się fiaskiem.
„To było straszne doświadczenie. Jeden z szefów uważa się za boga i eksperta od wszystkiego, więc zapomnij o własnym zdaniu i powodzie zatrudnienia. Wtrąca się we wszystko od przecinka po czas pracy. Żadna rozmowa nie jest racjonalna, nie zna się a robi z ciebie najgłupszą osobę na świecie. W firmie nie ma HR ani kadr. Albo się godzisz albo cię wywalają. Straszna atmosfera. Drugi szef unika wszystkiego do tego stopnia, że zatrudnił brata, który próbuje tłumaczyć ich brak umiejętności współpracy z ludźmi i patrzy przez ramię co robisz. Żaden pomysł nie jest dobry, jeśli nie jest pomysłem szefa, a twoje są zawsze (usunięte przez administratora). Odradzam, chyba że lubisz stany lękowe.”
Rozczarowanie od pierwszego dnia pracy
Niektórzy byli pracownicy wspominają początkowe pozytywne wrażenie podczas rekrutacji, które szybko zamieniło się w rozczarowanie po rozpoczęciu pracy.
„To był trudny czas. Początkowo – jeszcze na etapie rekrutacji – wszystko zapowiadało się zupełnie inaczej. Niestety, rzeczywistość okazała się rozczarowująca. Zarządzanie miało charakter mocno apodyktyczny, a wszelkie próby inicjatywy były tłumione. Nie było przestrzeni na dialog czy wspólne wypracowywanie rozwiązań – jedynie odgórne decyzje szefostwa – „to mi się nie podoba”. W firmie panowała atmosfera ciągłego napięcia i podskórnego strachu. Aby przetrwać dłużej, konieczne jest podporządkowanie się, rezygnacja z własnego zdania i godzenie się na nieustanną presję oraz brak szacunku. Zdecydowanie to najgorsza zawodowa przygoda w mojej karierze. Z całego serca odradzam współpracę z MM.”
Rotacja pracowników mówi sama za siebie
Wysoka rotacja pracowników jest kolejnym problemem wskazywanym przez byłych zatrudnionych. Według ich relacji firma nie potrafi utrzymać stabilnego zespołu ze względu na toksyczne środowisko pracy.
„Rotacja pracowników na poziomie 60-70% w ciągu kilku miesięcy mówi sama za siebie” – zauważa jeden z byłych członków zespołu.
Czy warto podjąć pracę w skarpetkowej firmie?
Opinie byłych pracowników jednoznacznie wskazują na problemy organizacyjne oraz toksyczną atmosferę panującą w skarpetkowej firmie z Łodzi. Mobbing, brak dialogu oraz apodyktyczne zarządzanie sprawiają, że miejsce to jest często określane jako najgorsze doświadczenie zawodowe.
Jeśli rozważasz aplikację do skarpetkowej firmy z Łodzi – zastanów się dwa razy. Jak piszą byli pracownicy:
„Z całego serca odradzam współpracę z MM.”




