Brytyjska sieć sklepów znana głównie z zagranicznych słodyczy, różowej pasty do czyszczenia powierzchni i słabych żartów językowych z angielskiego w hasłach reklamowych, druga połowa 2023.
Kierowniczka była dość specyficzną osobą, ale raczej o dobrym sercu, tylko podejrzanie faworyzowała w pracy młodych chłopaków i mnie. Przy okazji z poprzedniej pracy została zwolniona za mobbing, ale osobiście nie odczuwałam problemów z jej strony poza motywacyjnymi gadkami i surowością.
Byłam zawsze na popołudniowej zmianie i pracy nie było zazwyczaj tyle, żeby ją kończyć o 22 (jak było w grafiku), o czym kierowniczka wiedziała i nie miała z tym problemu — po prostu standardem było wychodzenie wcześniej, mi też to odpowiadało, bo autobusy powrotne miałam co godzinę i mogłam zdążyć na wcześniejszy.
Problemy nagle zaczęły się, kiedy osoby będące raz na zmianie (akurat mnie na szczęście tego dnia nie było) wyszły wcześniej, a kilka minut później ze ściany spadł plakat i jakimś sposobem włączył alarm antywłamaniowy, który kierowniczka musiała odwoływać. Co zrozumiałe, zirytowało ją to, ale postanowiła ukarać za to dwie dziewczyny, które były zwykłymi pracownikami sklepu, a nie kierowniczkę zmiany, od której zależała godzina wyjścia XD
Dziewczyny nie dostawały od tamtej pory żadnych godzin w grafiku, jedną udało mi się ściągnąć za siebie, żeby cokolwiek zarobiła, bo musiałam wyjść wcześniej z przyczyn zdrowotnych, druga przyszła z wypowiedzeniem oraz swoim partnerem dla wsparcia psychicznego i zaczyna się cyrk.
Na umowie wyraźnie zapisany był tydzień okresu wypowiedzenia, kierowniczka się wykłócała, że są dwa tygodnie i jej słowo jest ważniejsze od papieru (tak jakby to miało znaczenie w przypadku kogoś, komu nie dawała godzin), po czym zaczęła partnerowi koleżanki wmawiać, że rozwaliła jej zespół
Z innych ciekawostek — kierownik regionalny naszego rejonu wyjątkowo interesował się tym jednym sklepem, czyt. przyjeżdżał oglądać rekreacyjnie monitoring z ostatnich dni i zaserwował dyscyplinarkę dziewczynie, która pomyliła się o 200 zł przy liczeniu utargu (chciał ją oskarżyć o kradzież, ale za mała kwota). Pracowałam też dwa miesiące bez ważnej legitymacji jako osoba ze statusem studenta, bo kierowniczka kazała mi podrobić pieczątkę, a potem zapomniała o sprawie, nie zmieniła mi umowy ani nic.
Był też absolutny zakaz brania wolnego w grudniu pod groźbą zwolnienia, więc byłam szybsza i sama się zwolniłam, żeby nie pracować w sylwestra, bo miałam być w innym województwie.
Zwolniłam się kilka dni po tamtej dziewczynie i kierowniczce zmiany z dnia z alarmem, po nas prawie cała stara ekipa, a od pozostałych osób słyszałam, że kierowniczka siedzi od dawna na L4.




