wtorek, 16 sierpnia, 2022
Strona głównaPiekielni szefowieOszczędni Grażyna i Janusz

Oszczędni Grażyna i Janusz

Powiedzieć, że Grażyna i Janusz, u których kiedyś pracowałem byli kwintesencją myślenia januszowego, to jak nic nie powiedzieć. Na umowie oczywiście minimalna krajowa – reszta pod stołem, bo hurr durr państwo mnie okrada, nie wspominając o tym, że na początku w ogóle pracowałem bez umowy.

No cóż, młody i głupi byłem. Grażyna robiła awantury o to, że na przykład ktoś coś przypadkiem wydrukował dwa razy, bo wiecie, 1000 kartek kosztuje 10 zł, więc właśnie stała się biedniejsza o 1 grosz. Zresztą, kartki zadrukowane z jednej strony, a już niepotrzebne, miały trafiać z powrotem do drukarki xD bo tak można znowu zadrukować te 200 kartek i już 2 złote do przodu.

Podobnie, jak kiedyś wydrukowałem sobie jakąś etykietę czy coś bez pytania jaśnie królowej, to łolaboga jak śmiałem bez pytania korzystać z firmowej drukarki do tak błahego i niegodnego celu.

Kiedyś urwałem sobie kawałek ręcznika papierowego z kuchni, żeby wysmarkać nos, a pech chciał, że szefowa weszła akurat do kuchni i z wielką pretensją powiedziała mi, żebym sobie kupił chusteczki, bo te ręczniki są drogie i nie do tego służą xD oczywiście Janusz mimo, że państwo go okrada jeździ nowym audi za 200 tysięcy, Grażka jakimś babskim autem ale też prosto z salonu, no i 150 metrowa chałupa, ale oni do interesu muszą dokładać regularnie bo państwo ich okrada.

Generalnie nic się nigdy nie opłacało xD jak jakiś kierowca uszkodził ciągnik lub naczepę bo przypadkiem w coś walnął, to mu potrącali z pensji, bo nie po to jest AC panie Areczku żeby szkody pokrywać, jak pokryją z AC to hurr durr składki mu podnioso panie i znowu będzie w plecy, a on już i tak dokłada, bo państwo go okrada xD.

Nie wspominając o regularnym mobbingu, za kilka minut spóźnienia potrafili wygłosić godzinną tyradę, w których zresztą się lubowali – co kilka tygodni zbierali pracowników, bo nie wystarczało, że każdy codziennie dostawał osobno opie**ol, musiał być jeszcze opie**ol generalny dla wszystkich, gdzie Janusz z Grażyną ubolewali, że poprzedni miesiąc bardzo słaby, znowu dokładać musieli, że musimy się bardziej starać i że państwo ich okrada.

I żeby było jasne – nie żałuję nikomu, kto zakłada biznes i się dorobi, żeby jeździł nawet Ferrari za 10 milionów – nie ma problemu, niech mu będzie na zdrowie. Tylko zatrudnianie ludzi na czarno i płacenie im groszy przy ciągłym mówieniu, że się dokłada do interesu i w zasadzie robi im łaskę, samemu żyjąc w luksusie, jest czystym januszexem.

MOŻE CI SIĘ RÓWNIEŻ SPODOBAĆ:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

DODAJ SWOJĄ HISTORIĘ

Najpopularniejsze z 7 dni

NAJNOWSZE KOMENTARZE