poniedziałek, 26 września, 2022
Strona głównaPiekielni szefowiePraca jako lakiernik samochodowy i mobbing na warsztacie

Praca jako lakiernik samochodowy i mobbing na warsztacie

Jako świeżak po szkole zawodowej na kierunku lakiernik samochodowy zacząłem szukać pracy w swoim zawodzie no i znalazłem blisko i jak na początek d*py nie urywa z wypłatą.

Przyjechałem na rozmowę i nagle zamiast jednego jest dwóch szefów (jeden od wypłat i papierkowej roboty a drugi typowy majster na warsztacie, ale za to miał w p**du kursów itp i potrafił doradzić co i jak robić tego nie zaprzeczę).

Najpierw gadałem z majstrem i przepytał mnie jak przygotować element no więc odp jak i powiedział, że ok to pogadasz sobie z szefem, więc szef przyszedł wypytał mnie dosłownie chyba o wszystko od zainteresowań, czy robię fuchy (dodatkowa praca po godzinach na innym warsztacie) karany itp.

Zacząłem pracę natychmiast po tyg pracy majster z warsztatu mi powiedział, że robię za wolno i nie pasuje do ekipy. Mówię no spoko podziękowałem za współpracę zacząłem szukać innej lakierni. Po 2-3 dniach oddzwania do mnie majster, że mam jednak przyjść więc spoko przychodzę. Pracowałem 3-4 mc-e na umowie zlecenie za 10zl/h, ponieważ jestem na „douczaniu” gdzie się kłóciłem z szefem, że jestem po szkole i znam podstawę i douczanie mam na każdym warsztacie, bo każdy warsztat robi inaczej ale dał mi wreszcie umowę o pracę po tych 4 mc-ach ubiegania się o nią.

I nagle diametralnie zmieniło się wszystko. Pracownik i majster starsi ode mnie obaj o 25lat zaczęli mnie gnębić i poniżać, że jestem beznadziejny i nie nadaje się do tej pracy i że na zamiataniu ulic nawet bym na chleb nie zarobił podkreślam, że na początku byli obaj ze mnie zadowoleni robię tak jak trzeba i że taki młody i zostaje tak o po h pomoc (oczywiście nadgodziny niepłatne).

No więc ostatni dzień miesiąca ja mam w nich w**ebane bo idę do szefa powiedzieć, że się zwalniam. Po przerwie szef mnie wola do biura i daje mi zwolnienie za moja wina, bo zniszczyłem elementy warte 5000 zł (dyscyplinarka prościej).

Szef tłumaczył, że otarłem swoim samochodem jakieś auto od klienta i że rzeczoznawca wycenił na tyle szkodę. Gdzie najlepsze jest to, że szef wjechał w moje auto(rozbity reflektor lewy, porysowany zderzak, pogięta maska i błotnik lewy, a więc nieźle mi prz**urwil) i mam to na kamerce to od razu, że mogę go w d*pę pocałować, że za to nie zapłaci, bo szkoda kasy na takiego rzęcha, bo za jego wypłatę mógłby sobie kupić ich 10.

Dał mi kasę za miesiąc oczywiście pocięte z wypłaty 1000zl. Przy wypłacie zaczął się dym po powinien mi dać całość wypłaty, bo bez papieru rzeczoznawcy może mnie w dupę pocałować, bo ja nie mam zamiaru być j**any no i trochę on mi i trochę ja jemu naubliżałem.

Skończyło się na tym, że rozdzielali nas pracownicy z biura i z lakierni(umowę o pracę miałem aż okrągły tydzień. Za badania mi nie oddał a dzień wolny na badania miałem niepłatny).

J**lem drzwiami i na odchodne powiedziałem, że narobię im takiej opinii, że nie będą mieli wgl klientów no to majster lakiernik dopadł mnie jak już pakowałem się do auta i chciał mnie uderzyć ale coś mu nie wyszło, bo potraktowałem go gazem jakoś tez nie chciałem dostać na do widzenia poza dyscyplinarka prętem w łeb.

I niektórzy się dziwią, że młodzi za granicę wyjeżdżają Patrząc, że niektórzy z mojego rocznika (01) chcą zarabiać 4k wzwyż i się kloca z szefami, że za mało k*rła ze za najniższą nie przeżyją i takie tam pierdoły to czasami się nie dziwię że wyjeżdżają za granicę. Kto powiedział, że na początku będzie lekko i będzie kokosy zarabiać

Pozdrawiam

MOŻE CI SIĘ RÓWNIEŻ SPODOBAĆ:

1 KOMENTARZ

  1. Jeśli to jest prawda co piszesz to nie jest tylko mobbing tylko przestępstwo i uporczywe znęcanie się nad pracownikiem. Sprawa powinna być zgłoszona policję. Tak nie może być, że bandyci cię szkalują.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

DODAJ SWOJĄ HISTORIĘ

Najpopularniejsze z 7 dni

NAJNOWSZE KOMENTARZE