poniedziałek, 6 lutego, 2023
Strona głównaPiekielni szefowiePraca kierowcy w gastronomii

Praca kierowcy w gastronomii

I ja miałem przygodę z Januszostwem. Praca w gastro. Zacznę od tego, że kelnerzy pracowali bez umowy lub na umowie zlecenie na 1/8 lub 1/4 etatu za jakieś 14 lub 15 zł na rękę. Tylko dwie dziewczyny miały umowę o pracę, reszta jak wspomniałem. Bronił się tą stawką, ponieważ sam wiedział, że w dobrym dniu kelnerzy na napiwkach zarabiali czasami i nawet dwukrotność lub trzykrotność dniówki, a w weekend lub święta czasami i więcej.

Większe jaja zdarzały się w kwestii kierowców. Byłem jedyny, który miał zlecenie na pełen etat, ale nie mogłem się doprosić podwyżki i umowy o pracę. Reszta chłopaków na 1/8 etacie lub bez umowy i jazda 200 godzin w miesiącu. Jak złapał mnie covid i 3 tygodnie siedziałem na kwarantannie to kolega prawie 270 godzin w miesiącu w*jebał, bez jakiejkolwiek podwyżki, premii, uznania czy bonusu. Później pod nosem narzekał, że j*bie na tą pracę, że nie będzie za 15 zł na godzinę jeździł cały miesiąc jak debil. Do dzisiaj jeździ.

Innym razem kolega bez umowy miał stłuczkę z innym autem, z winy młodego oczywiście, to szef na szybko dogadał się z poszkodowanym, żeby ten nie dzwonił na policję, bo młody straciłby prawko (miał świeże od kilku miesięcy), i znów musiałby szukać kierowcy.

Wszyscy kierowcy oprócz mnie poniżej 20 roku życia, i nikt nie słyszał o większej stawce z powodu ulgi do 26 roku życia xD Chciałem wynegocjować podwyżkę i zapytać o obiecaną umowę o pracę, lecz byłem olewany w stylu, że tak pamiętam o Tobie, jeszcze chwilę musisz poczekać. Czekałem rok. Nie dostałem jej, w końcu podziękowałem za współpracę.

O podwyżkę było prościej, lecz też kilkukrotnie mi odmówił mówiąc, że firma jest po pandemii, że dochodzimy do siebie, że pomimo pełnych sal od kilkunastu tygodni jeszcze nie wychodzimy na swoje, a p*pierdalał w jakiś nowych butach za 4500zl i wrócił niedawno z wakacji, o których nikt z pracowników nie miał się dowiedzieć (wiedzieli może z 2 osoby,te, które miały wiedzieć, ale reszta i tak się dowiedziała).

Samo podejście do pracownika nie było złe, ale kwestie finansowe i brak umowy, przycinanie na tym i skąpstwo to było takie przegięcie, że masakra.

MOŻE CI SIĘ RÓWNIEŻ SPODOBAĆ:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

DODAJ SWOJĄ HISTORIĘ

Najpopularniejsze z 7 dni

NAJNOWSZE KOMENTARZE

Black Jezus on Porównanie UK z Polską
Grzegorz Brzęczyszczykiewicz on Praca w warsztacie samochodowym w UK
Black Jezus on Mamusia szefa
Robert on Pani Kasia
Grzegorz Brzeczyszczykiewicz on Praca w warsztacie samochodowym w UK
Zombie driver on Klasyczny karynex