Drodzy Janusze i Grażyny biznesu, a także Wy, drodzy pracownicy, którzy każdego dnia zmagacie się z potęgą sprytnych pracodawców! Mam dla Was świeżutkie podsumowanie roku 2024 prosto z serca Państwowej Inspekcji Pracy. Przygotujcie się na dawkę optymizmu przeplataną szczyptą brutalnej rzeczywistości. Główny Inspektor Pracy, Marcin Stanecki, z dumą zaprezentował sprawozdanie, które aż kipi od liczb – i to jakich liczb!
61,9 tys. kontroli! Prawie 50 tys. podmiotów skontrolowanych! I co najważniejsze – 3,8 miliona pracowników pod skrzydłami czujnego oka PIP-u! Czyż to nie brzmi jak akcja z komiksu o superbohaterach? Inspektorzy niczym Batman polują na złych pracodawców, a wy, pracownicy, jesteście tymi, którzy w ostatniej chwili zostają uratowani przed zagładą (czytaj: brakiem wypłaty)
Januszowe triki na wynagrodzenia: Znowu nie pykło!
Teraz najlepsze. Nasze kochane Januszexy, mistrzowie kreatywnej księgowości, znowu próbowały swoich sił w optymalizacji kosztów. Inspektorzy pracy wydali aż 6 tysięcy decyzji płacowych na kwotę ponad 214 milionów złotych! Tak, dobrze widzicie! To są pieniądze, które miały zostać w kieszeniach pracodawców, a trafiły z powrotem do pracowników. Co prawda z tego wszystkiego odzyskaliśmy „tylko” 158,8 miliona zł, ale hej, zawsze coś! Trochę jak próba zgarnięcia całego tortu, a dostanie tylko kawałka – ale zawsze to kawałek, prawda? Aż 52,4 tys. pracowników poczuło ulgę, widząc swoje zaległe pieniądze na koncie. Niektórzy pewnie wciąż szukają ukrytych bonusów w kopertach…
Pan Inspektor Stanecki z ubolewaniem stwierdził, że w co czwartej kontroli stwierdzono naruszenia w zakresie wynagrodzeń. Serio? W co czwartej? To znaczy, że aż trzy na cztery Januszexy są… legalne? Chyba pora na bardziej wnikliwe kontrole, bo wygląda na to, że pracodawcy są mistrzami w grze w chowanego z Kodeksem Pracy!
Umowa o pracę? Panie, po co komu to!
Wielu z Was zna ten ból – praca na czarno, umowa-śmieciówka na warunkach umowy o pracę… No cóż, PIP nie śpi! W 2024 roku 2,7 tysiąca osób doczekało się umowy o pracę z prawdziwego zdarzenia. Aż 9,1 tysiąca osobom skorygowano umowy, które były niezgodne z prawem. Mało? Pomyślcie, ile kaw musiało zostać wypitych, ile dokumentów przejrzanych, żeby to osiągnąć! A dodatkowe 3,2 tysiąca osób, które pracowały na umowach cywilnoprawnych, a de facto były pracownikami, w końcu dostało to, na co zasługiwały – prawdziwe zatrudnienie! Brawo! Czyli jednak da się!
Skargi, czyli wasz głos ma moc!
Pan Stanecki podkreśla, że 43,9 tysiąca skarg to „ważny sygnał zarówno dla pracowników, jak i pracodawców”. To prawda! Pracownicy zyskują świadomość, że państwo czuwa, a pracodawcy dostają sygnał, że nie mogą czuć się bezkarni. No chyba że skarga zaginie w akcji, albo inspektorzy są akurat na urlopie. Ale za to 21,5 tys. kontroli wynikło ze skarg! To pokazuje, że Wasze maile i telefony do PIP-u naprawdę działają! Dzięki nim 83 miliony złotych wróciły do skarżących! Warto skarżyć, oj warto!
Porady, wypadki i… kampanie reklamowe!
Ponad 920 tysięcy porad prawnych i technicznych udzielonych w 2024 roku! To imponująca liczba. Pracownicy wiedzą, gdzie szukać ratunku, gdy szef chce im wcisnąć kit. A co z wypadkami? Niestety, w 2024 roku 223 osoby poniosły śmierć w wypadkach przy pracy, a 603 doznały ciężkich obrażeń. Smutna statystyka, która pokazuje, że BHP to nie tylko puste slogany na ścianie. Rutyna, błąd człowieka i nieuwaga to plaga. Może zamiast kampanii reklamowych, szefowie powinni bardziej pilnować swoich pracowników? Albo, co gorsza, po prostu inwestować w sprzęt i szkolenia, a nie w nowy służbowy samochód?
A co z kampaniami? Telewizja, radio, YouTube – PIP w 2024 roku wcale nie próżnowała! Spoty informacyjne, audycje radiowe, miliony wyświetleń! Wszystko, żeby Janusz dowiedział się, jak być lepszym szefem. Ciekawe, ilu z nich rzeczywiście zrozumiało przesłanie, a ilu po prostu przełączyło kanał.
Legalność zatrudnienia i… cudzoziemcy!
PIP ramię w ramię z Państwową Strażą Graniczną (no dobra, może bardziej w oddzielnych pokojach, ale działają!) sprawdzili legalność zatrudnienia 112,2 tysiąca obywateli polskich. Efekt? 14,6 tysiąca osób pracowało na czarno! Najwięcej w handlu, budownictwie i przetwórstwie. Czyli tam, gdzie Januszex kwitnie najbardziej!
A co z cudzoziemcami? Blisko 37 tysięcy skontrolowanych, z czego 73% to obywatele Ukrainy. To pokazuje, że PIP nie zapomina o nikim! Nawet o tych, którzy w Januszexie są często najbardziej narażeni na wykorzystanie. Wykryto 7192 przypadki nielegalnego powierzenia pracy cudzoziemcom. Czyli Janusz nie tylko oszukuje Polaka, ale i cudzoziemca! Zero litości!
Programy prewencyjne, czyli jak uczymy Janusza
„Efektywne zarządzanie ryzykiem zawodowym”, „Zdobądź Dyplom PIP”, „Szanuj życie! Bezpieczna praca w gospodarstwie rolnym”, a nawet „Przeciwdziałanie negatywnym skutkom stresu w miejscu pracy”! PIP staje na głowie, żeby edukować i wspomagać pracodawców. Czy to działa? Miejmy nadzieję, że tak! Bo przecież każdy Janusz ma szansę na nawrócenie, prawda?
Marcin Stanecki jest przekonany, że dodatkowe kompetencje i uprawnienia, jakie wkrótce otrzymają inspektorzy pracy, pozwolą poprawić ich skuteczność. My też w to wierzymy! W końcu im więcej narzędzi, tym łatwiej walczyć z patologiami.




