poniedziałek, 28 listopada, 2022
Strona głównaPiekielni szefowieAwantura o zepsutą cebulę

Awantura o zepsutą cebulę

Miałam w praktyki w cukierni, gdzie również były obsługiwane wesela z zamówieniami na sałatki czy krokiety. Jak co rano robiono remanent chłodni i bardzo popsute produkty się wyrzucało do kontenera. Był on współdzielony m.in. z piekarnią.

Tego dnia znalazłam kilka popsutych warzyw, że w tym 4 cebule. Potem zaczęliśmy pracę związaną z cukiernią, czyli wyrobienie ciasta na ciastka, robienie dekoracji do tortów, pieczenie drożdżówek itp. W połowie dniówki zadzwonił szef, pytając czeladniczki czy wszystko gotowe na wieczorne wesele?

„Kierowniczka” zrobiła minę WTF, że żadnego wesela w kalendarzu nie było, a szefu na to, że zapomniał wpisać i chce, by Mu zrobić ciasta, zimną płytę i 5 sałatek.

Większość z nas wzięła się za „wesele”, a dwie dziewczyny kończyły sprawy cukiernicze, które szły na sklepy. Przy pewnej sałatce trzeba było dać 3 cebule. Zostałam odprawiona do chłodni, szukałam, ale nie znalazłam żadnej. Główna czeladniczka porozmawiała z inną czeladniczką co w tej sprawie mamy zrobić, bo okoliczne sklepy w sobotę były już zamknięte. Dostała polecenie, by z kontenera wyciągnąć wyrzucone przez nas cebulę.

Potem wywiązał się z tego taki dialog.

P. Arleta: Kto robił dzisiaj porządki w chłodni?

Ja: Ja robiłam. (Bez trwogi w sercu).

P. Arleta: To nurkuj w kontenerze po te cebule.

Ja: Chyba pani żartuje…

P. Arleta: Mamy mieć 5 sałatek, to będzie 5 sałatek. W jednej z nich potrzeba cebuli, a że nie ma otwartych sklepów to musimy skorzystać z tego co jest…

Ja: A raczej było… Więc wykonałam „polecenie służbowe.” Musiałam wyciągnąć z kontenera wszystkie odpadki i wejść do niego, bo te cholerne cebule były na samym dnie. Dodam, że było to lato +28°C.

Dobrze, chociaż, że miałam rękawiczki jednorazowe. Gdy przyniosłam spleśniałą cebulę p. Arleta zdjęła wierzchnią skórkę cebuli, pokroiła i wrzuciła do jednej z sałatek. Do tego dodała więcej majonezu niż było trzeba w przepisie.

Tak oto było przygotowanych 5 sałatek na wieczór z resztą zamówienia. Smacznego. Ja po wszystkim następnego dnia zmieniłam miejsce praktyk. Od tamtej pory nie jem sałatek z dużą ilością majonezu na weselach.

MOŻE CI SIĘ RÓWNIEŻ SPODOBAĆ:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

DODAJ SWOJĄ HISTORIĘ

Najpopularniejsze z 7 dni

NAJNOWSZE KOMENTARZE