czwartek, 8 grudnia, 2022
Strona głównaPiekielni szefowieBeznadziejna umowa dla kierowcy

Beznadziejna umowa dla kierowcy

Szukam pracy więc co wieczór przeglądam różne portale i wysyłam kilka do kilkunastu CV do różnych firm. I tak praktycznie nikt się nie odzywa…

Trafiłem na ogłoszenie, w którym szukali kierowcy do rozwożenia pracowników.

Kliknąłem aplikuj i na następny dzień zadzwonili.

Facet opowiada, że praca polega na wożeniu pracowników pomiędzy różnymi miejscami, ponieważ są to serwisanci. Jako że nie mam swojego auta to oni mogą mi WYNAJĄĆ firmowe auto za 500zł miesięcznie. Ja opłacam paliwo a oni serwis, przeglądy, ubezpieczenie itp

Zarobek to 70gr za każdy przejechany kilometr.

Śmierdziało mi to flotą ubera i nie byłem w stanie obliczyć czy wgl na tym zyskam.

Odmówiłem.

Ponad tydzień później dzwonią ponownie. Mówią że nie mogli nikogo znaleźć na ten układ więc zmienili zasady na takie że auto mam za darmo, paliwo tez ale jestem dostępny 12h dziennie i zarabiam 2500 miesięcznie.

Stawka żałosna, ale lubię jeździć i jestem zdesperowany więc umówiłem się na spotkanie w biurze.

Biuro gdzieś na tylach jakiegoś magazynu rtv, nad drzwiami wisi kartka w koszulce z nazwą firmy. Drukowana na szybko.

Wszedłem i powitało mnie dwóch sympatycznych pracowników. Po chwili przyjął mnie „prezes” w wieku max 25 lat.

Opowiada że :

– Auto jest na dwie osoby i mamy się wymieniać po 12h.

– firma załatwia mi przejazdy, nie muszę szukać samodzielnie.

– muszę sobie kupić telefon, na którym będę miał specjalną aplikację firmy, przez którą będą mi mówić gdzie i kiedy mam jechać

Trochę mi to nie pasowało, ale poprosiłem o wgląd do umowy. Na wiele pytań pan prezes nie był w stanie mi odpowiedzieć bez wychodzenia i pytania o poradę swoich pracowników.

W paragrafie o wynagrodzeniu nie ma wcale mowy o tych 2500zł. Jest za to zapis mówiący, że pracownik otrzyma prowizje za każdy przejechany kilometr. Suma prowizji nie może przekroczyć 200zł miesięcznie.

Jeśli pracownik nie przejedzie minimum 8 tys kilometrów miesięcznie, pracodawca ma prawo nie wypłacić wynagrodzenia. Firma nie jest w stanie zapewnić tylu kilometrów. Równie dobrze mogę przejechać 7500km, wyrobić ich zapotrzebowanie i nie zarobić nic.

Premia za niskie spalanie.

Poniżej 4L/100km

Paragraf mówiący, że pracownikowi nie przysługują żadne prawa.

Liczne błędy i literówki w umowie.

„pan prezes” twierdził że to jakaś firma przygotowała dla nich tą umowę.

Czytajcie umowy dokładnie, bo to, co mówi prezes, a co jest w umowie to dwie różne rzeczy. Szanujmy się.

MOŻE CI SIĘ RÓWNIEŻ SPODOBAĆ:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

DODAJ SWOJĄ HISTORIĘ

Najpopularniejsze z 7 dni

NAJNOWSZE KOMENTARZE

Robert on Pani Kasia
Grzegorz Brzeczyszczykiewicz on Praca w warsztacie samochodowym w UK
Zombie driver on Klasyczny karynex