poniedziałek, 28 listopada, 2022
Strona głównaPiekielni szefowieKomfortowa praca w rodzinnym sklepiku osiedlowym

Komfortowa praca w rodzinnym sklepiku osiedlowym

Koniec roku 2021 rozpoczęłam pracę w sklepiku osiedlowym, również szybko ja zakończyłam.

Czemu? A więc, jako iż jestem a może byłam miłą osobą dla wszystkich to po tej pracy zmieniłam nastawienie.

Od samego początku nie mogłam doprosić się umowy, większość z Was stwierdzi, że tego samego dnia nie byłoby Was tam, no ja musiałam podjąć pracę na już, nie chciałam znowu zaszyć się w domu z depresją, musiałam wyjść, zebrać się i ruszyć do przodu.

Pomijając fakt umowy, nawet zlecenie bym przyjęła, aby tylko był papierek, to oczywiście wypłaty do ręki.. Żeby to było za jednym razem w całości to byłoby dobrze, ale dostałam ją w ratach, gdzie jasno zaznaczałam, że chce całość na konto.

Dostawy jak zwykle bez pieniędzy, bo WłAśCiCieLe musieli zabierać wszystko z kasy, a tłumaczenia zostawały na mojej głowie..

Przez dwa tygodnie nie miałam toalety, serio.. 8 godzin trzymania moczu, bo nie dało się spłukać.

Do tego wiecznie zepsute drzwi, które się nie dotykały a było coraz zimniej. Ogrzewanie? Zapomnij, musiałam zniknąć na trzy dni z gorączka w domu aby dali piecyk gazowy, który na moje oko było i nadal jest zepsuty, cały sklep śmierdzi gazem ale wyboru nie ma się innego, albo smród i trucie się albo zamarzanie.

Jako iż to rodzinny sklepik, to rzecz jasna dostawy wszystkie były na mojej głowie, też nie miałam jakiegoś wprowadzenia do nauki na kasie, a książeczki sanepidowskiej nie wymagali (wyrobiłam sama dla siebie) mimo iż jest kontakt z jedzeniem.

W momencie gdy kilkanaście razy na messengerze prosiłam o umowę i wypłatę doszło do małej sprzeczki gdzie pracę rzuciłam z dnia na dzień, no bo w sumie nie miałam umowy, pieniądze się nie zgadzały, sprawę zgłosiłam do PIP-u i wiecie co? Warto było, nie wiem, czy ponieśli karę, ale musieli napisać mi umowę wsteczną, oddać wypłatę, której nie chcieli mi wypłacić, bo odeszłam a do tego wyszło, że zalegali mi ponad 300 zł.

Więc pamiętajcie, zgłaszajcie takich ludzi wyżej, nie ma co mówić „szkoda czasu na to”, bo w sumie to nie zajmuje dużo czasu.. Może 30 minut jeżeli ma się historię jak u mnie + 50 zdjęć i screenów, aby móc zgłosić Januszy i Grażyny 😃

MOŻE CI SIĘ RÓWNIEŻ SPODOBAĆ:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

DODAJ SWOJĄ HISTORIĘ

Najpopularniejsze z 7 dni

NAJNOWSZE KOMENTARZE