poniedziałek, 26 września, 2022
Strona głównaPiekielni szefowieKsiążeczki sanepidowskie

Książeczki sanepidowskie

Pracowaliśmy za 6 ziko na godzinę, bez umów, bez urlopów, na telefon. Właściciele owego przybytku pojawiali się w godzinach obiadu, i siedzieli tak do wieczora. Atmosfera była wtedy lekko mówiąc napięta. Większość czasu spędzali na poważnych rozmowach, dotyczących biznesu ich hotelu. Jak czasu im wystarczyło, to komentowali wszystko i wszystkich i to w bardzo surowy sposób.

Osobiście nie znosiłam szefowej. Przechodzi obok ciebie i rzuca jakiś tekst, twardym tonem, jak się ktoś przeciwstawił mówiła „bez dyskusji” I szla dalej. Kiedyś wparowała jak strzała do hotelu, I zamiast dzień dobry, już od progu krzyczała, że wszyscy mają mieć hotelowe uniformy. Uniformy były, ale tylko 3 i nosili je tylko kelnerzy. „Każdy ma mieć białą koszulę, proszę sobie kupić, płacę wam to wymagam, bez dyskusji”. Śmieszne pieniądze, ale kupcie co nie stać was?

Szczyt swojej głupoty osiągnęła, kiedy dzień przed inspekcja sanepidu kazała nam wyrobić książeczki z badaniami. Jakby takie badania trwały jeden dzień. Większość powiedziała, że to za duży koszt i albo zwróci pieniądze, albo nikt nie będzie tego robił. Oczywiście było tylko bez dyskusji. Sanepid się pojawił, a osoby bez badań miały nie pracować w ten dzień.

Odkleiło się jej coś, i ochrzaniła wszystkich, którzy książeczki nie mieli. Powiedziałam jej, że jak dwa lata temu się zatrudniałam, to nie chciała żadnej książeczki z badaniami. Jakoś jej nie przeszkadza, że nie mamy umów, a każdy, kto ma styczność z jedzeniem nie ma badań sanepidowskich.

Szczerze mówiąc to w tamtych czasach nawet nie wiedziałam, że takie badania są konieczne, to była moja pierwsza praca. Wyrobiła badania jednemu chłopakowi, tak żeby było.

W końcu karma wraca i sanepid się pojawił, któregoś dnia bez zapowiedzi. No ktoś w końcu to zgłosił. Oczywiście na kuchni był młyn, i nikt z badaniami. Kiedy panie z sanepidu weszły do hotelu, usłyszały tylko „wypier**** stąd”. Nie zmyślam. Takimi słowami uraczył ich szef, a szefowa oburzona powtarzała tylko bez dyskusji. Szczerze to żałuję, że byłam taka głupia i znosiłam to wszystko.

MOŻE CI SIĘ RÓWNIEŻ SPODOBAĆ:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

DODAJ SWOJĄ HISTORIĘ

Najpopularniejsze z 7 dni

NAJNOWSZE KOMENTARZE