poniedziałek, 26 września, 2022

Obrażalska szefowa

Właśnie tak dzisiaj przypominałam sobie historię z wcześniejszych robót…
Kiedyś pracowałam w herbaciarni. Interes szedł średnio, lokal niedawno kupiony od wcześniejszych właścicieli.

Pomysł szefowej na lepszy zarobek: poszła do szamanki, która sprzedała jej odpromienniki. Postawiła je w kątach lokalu. Szok, ale nie zadziałały.

Pracownicy przyjmowani na zasadzie „jeśli masz podobną energię do mojej, to cię zatrudniam”… W zasadzie to czy ktoś miał doświadczenie czy nie, nie miało znaczenia.

Jakoś w okolicach świąt Bożego Narodzenia czy Nowego Roku szefowa postanowiła tak ułożyć grafik, że byłam przez całą zmianę sama. Obłożenie ogromne. Dodatkowo sprzedawaliśmy sziszę. Niektórzy ludzie czekali na herbatę 30-40 minut. Wstyd.

W końcu szefowa postanowiła przyjechać. Ponieważ nie miała żadnego doświadczenia, to bardziej przeszkadzała niż pomagała. Próbowała przygotowywać sziszę, ale to szło jej jeszcze gorzej. No ale dobra, niech spróbuje zrobić, jasne. Podeszła do mnie, pokazała mi cybuch owinięty kilometrami folii aluminiowej. Na pytanie „czy tak może być?”, odpowiedziałam: „absolutnie. To się nie będzie palić”. Stwierdziła: „Boże, ale wy jesteście szczerzy…” i chyba się obraziła.

No cóż, nie miałam już siły na to, żeby być miła.

Po skończeniu pracy dostałam kawałek placka i mogłam iść do domu…

W połowie drogi, gdy adrenalina i wk*rwienie mi opadły, okazało się, że jestem tak zmęczona, że nie jestem w stanie dojść do domu. Robiłam różne rzeczy w życiu, ale tak zmęczona nie byłam nigdy wcześniej i nigdy później.

To było jakiś czas temu. Teraz już bym się nie dała tak wykorzystywać.

MOŻE CI SIĘ RÓWNIEŻ SPODOBAĆ:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

DODAJ SWOJĄ HISTORIĘ

Najpopularniejsze z 7 dni

NAJNOWSZE KOMENTARZE