poniedziałek, 28 listopada, 2022
Strona głównaPiekielni szefowiePip u nas działa bardzo sprawnie

Pip u nas działa bardzo sprawnie

W mojej kilkuletniej karierze zawodowej spotkałem się z kilkoma januszexami (głównie branża automatyki przemysłowej).

Najgrubsze fikołki działy się w pewnej firmie pod Pruszczem Gdańskim, zajmująca się produkcją maszyn. W zasadzie były dwie firmy działające pod ramieniem jednego prezesa.

Druga zajmowała się produkcją drzwi, a większość zasad w obu firmach była współdzielona.

Zasady wynagrodzeń polegały na zatrudnieniu na najniższą krajową, a reszta wynagrodzenia była przekazywana jako premia uznaniowa. W przypadku gdy pracownik wziął L4, premia była zabierana. Uzasadnienie prezesa było takie, że w przypadku choroby należy wziąć urlop wypoczynkowy, a nie świrować na zwolnieniu lekarskim.

Hitem był moment, w którym weszły przepisy podatkowe zmieniające podatek od dochodu na 0% dla ludzi do 26 roku życia.

Wypełniłem deklarację dla księgowej w której napisałem, że chciałbym dostawać wypłatę niepomniejszoną o podatek dochodowy. W przypadku gdybym takiej deklaracji nie napisał zwrot pieniędzy otrzymałbym na koniec roku podatkowego wraz z rozliczeniem pitu od urzędu skarbowego.

W momencie dostania wypłaty ujrzałem tam taką samą kwotę jak miesiąc wcześniej. Dlaczego? Jak się okazało powodem był zapis w umowie o pracę, który wskazywał wynagrodzenie nie brutto, a netto – i to jeszcze nie w rozliczeniu miesięcznym, a godzinowym. Dostałem tyle samo pieniędzy, ale przynajmniej mój pracodawca tracił mniej na zatrudnieniu. 🥰

Po rozmowie z główną księgową, która opisała mi całą obowiązującą sytuację podatkową (niczym Jacek Gmoch), dowiedziałem się, że osobą, która zdecydowała się ostatecznie na klepnięcie takiego solidarnego ruchu w moją stronę był wiceprezes.

Z wiceprezesem próbowałem się umówić na spotkanie kilkukrotnie, mimo że miał biurko naprzeciwko mojego to się to nie udało przez dwa tygodnie.

Po dwóch tygodniach wkurwienia wręczyłem mu wypowiedzenie, a w odpowiedzi dostałem: „a, wypowiadasz?”.

Mimo miesięcznego okresu wypowiedzenia, nie omieszkałem powiadomić Państwowej Inspekcji Pracy o istniejących nieprawidłowościach w firmie. Mogę tylko z własnego doświadczenia powiedzieć, że PIP działa bardzo sprawnie i jeszcze zanim ostatecznie wyszedłem z firmy miałem przelew regulujący kwestie pomniejszonej wypłaty. Dostałem również pieniądze za miesiąc, w którym byłem na L4 z powodu zaplanowanego zabiegu lekarskiego.

MOŻE CI SIĘ RÓWNIEŻ SPODOBAĆ:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

DODAJ SWOJĄ HISTORIĘ

Najpopularniejsze z 7 dni

NAJNOWSZE KOMENTARZE