poniedziałek, 28 listopada, 2022
Strona głównaPiekielni szefowiePraca w chińskim januszexie

Praca w chińskim januszexie

Odchodzę z chińskiego Januszexu. Praca w sklepie, ale nie na kasie. Chodzenie i poprawianie towaru (ale nie można układać, bo żona szefa od razu się czepia i zmienia) oraz tłumaczenie Chińczykom z polskiego na polski level niemowlak. Oto warunki:

-praca w godzinach 9-19 lub 10-19

-w soboty praca w godz 9-18

-zero premii, dodatku na święta i tp

-niepłatne nadgodziny

-mycie podłóg zimną wodą bez płynu

-tłumaczenie się przed wkurzonymi na chińczyków klientami

-zero życia prywatnego

-nakaz patrzenia się klientom na ręce, żeby czegoś nie zajumali (mimo ze dosłownie każda mała rzecz miała czip)

-zimno jak na Syberii

Przez to zimno miałam chore nerki i trafiłam do szpitala, po czym Chińczycy powiedzieli, ze to moja wina, bo za cienko się ubierałam (3 swetry), a sami siedzieli przy kaloryferku z ciepłą herbatką

-problem z urlopem latem (lubili wciskać na siłe w styczniu/lutym)

– błaganie się ich o jedną maskę w czasie pandemii, gdy którejś z pracownic się spociła lub coś

– nie można mieć swoich poglądów

-obowiązek korzystania z chińskiego komunikatora – Wechat do komunikacji z szefem

-nie przyjmują do pracy osób otyłych

-załatwianie ich prywatnych spraw Np. Chodzenie z żoną szefa do ginekologa

-załatwianie spraw za księgową

-ciągłe śledzenie nas na kamerach

-3/4 etatu wygląda czasowo jak cały etat, a cały etat jak 2 etaty (a najniższa krajowa)

MOŻE CI SIĘ RÓWNIEŻ SPODOBAĆ:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

DODAJ SWOJĄ HISTORIĘ

Najpopularniejsze z 7 dni

NAJNOWSZE KOMENTARZE