środa, 25 maja, 2022
Strona głównaPiekielni szefowiePraca w gastronomii i szef który ma pracownika za nic

Praca w gastronomii i szef który ma pracownika za nic

Kilka lat temu moja mama miała nieprzyjemność pracować w typowym gastro Januszexie. Facet tak pazerny, że jakby mógł to by gówno spod własnej dupy wyjadał.

Jak najwięcej zleceń i imprez, cateringów, obrabiał wszystkie prywatne żłobki i przedszkola w okolicy (małe miasto) do tego catering do firm na obiady i wiadomo poza tym restauracja otwarta cały tydzień i imprezy okolicznościowe w weekendy.

Ceny miał konkurencyjne, więc firmy chętnie brały współpracę, ale za to jakim kosztem.

Moja mama niestety pozwoliła mu na siedzenie tam na czarno, wpatrzona jak w obrazek wierzyła kiedy mówił, że da jej umowę. Do tego dostawała najniższą krajową, gdzie potrafiła poza tygodniem do pracy chodzić też w soboty i niedziele. Wierzyła mu, póki nie nadszedł TEN dzień.

Mama miała wtedy 43 lata, mimo młodego wieku ma sporo chorób przewlekłych m.in. Astmę sercową, cukrzycę, problemy z tarczycą, żylaki, chore kolana, miała też w tamtym momencie tzw nogę cukrzyka, o czym nie powiedziała nawet nikomu w rodzinie (chodzi o otwartą ranę bez skóry na nodze, u niej sięgała od kolana po kostkę z boku i tyłu łydki, o fakcie dowiedzieliśmy się właśnie tego dnia jak była w pracy).

W pracy pękł jej żylak, krew się lała, gdy inna pracownica powiadomiła szefa owego gastro Januszexu, że zadzwoniła po pogotowie (bo mama zrobiła się blada i nie mogły zatamować krwotoku) to facet, zamiast przejąć się jej stanem kazał ją półprzytomną przebierać z koszulki firmowej w prywatną i wywalić na restauracje, w razie w mówić ratownikom, że to klientka, postawili przed nią niepełną porcję zupy, żeby było, że przyszła coś zjeść.

Pogotowie ją zabrało (tutaj nie będę opisywać co sio działo dokładnie dalej z mamą, ale zdolna do pracy nie była przez kolejne 8 miesięcy, w tym był szpital i zagrożenie amputacji nogi) oczywiście przez brak zatrudnienia nie było ani wypadku w pracy, ani L4, facet wyrzucił ją ze znajomych na fb, jak się zorientował, że już wróciła gdzieś do pracy to pisał do niej czy nie chce może przyjść z powrotem do niego.

Pomijam, że na odchodne powiedział jej, że jeżeli to gdzieś zgłosi to może się liczyć z tym, że jego koledzy wpadną do niej z wizytą „porozmawiać”, a jak tylko pójdzie na policję to dowie się o tym szybciej niż ona wróci do domu, bo na komendzie w tym mieście brat jego matki jest komendantem.

MOŻE CI SIĘ RÓWNIEŻ SPODOBAĆ:
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

DODAJ SWOJĄ HISTORIĘ

Najpopularniejsze z 7 dni

NAJNOWSZE KOMENTARZE