sobota, 10 lutego, 2024
Strona głównaPiekielni szefowiePraca w Państwowej elektrowni

Praca w Państwowej elektrowni

Kiedyś zatrudniłem się w jednej z państwowych elektrowni. Zatrudniłem się na utrzymaniu ruchu, aby się trochę poduczyć, a potem awansować na specjalistę Poważna, państwowa firma – tak myślałem, a tam….

Pracownicy z dużym stażem….każdy się wymądrza, każdy kabluje na kogoś kierownikowi zmiany. Tradycyjne gnębienie młodych pracowników od wymyślania wrednych i perfidnych zadań, po obgadywanie, wymyślanie plotek, a nawet kradzieże.

Był tam taki naczelny stary lemur. Myślał, że jest nie wiadomo kim, bo trochę w związkach zawodowych siedział, sip-owcem był i miał mniemanie, że jak umie odpiąć kabel od silnika i zmierzyć jego rezystancję miernikiem, o którym pojęcia nie miał jak działa to jest nie wiadomo jakim elektrykiem, a młody to gówno wie i musi za…lać.

Któregoś razu ten przedstawiciel strony społecznej kazał mi wziąć kartki i pójść po zupę (posiłek regeneracyjny sponsorowany przez zakład). Taka była tradycja, że młody to przynosił miernik, robił najgorsze roboty i usługiwał…a ja sobie pomyślałem, dlaczego mam to robić? Siedzi 5 czy 6 osób w śmierdzących laczkach na zmianie, nie chce im się nic a ja mam im po zupę latać? Mówię do gościa:

-dzięki, ale nie jestem głodny
-ale to nie musisz być, bierzesz kartki i lecisz.
– wykluczone

Gość stanął nade mną i zaczął wrzeszczeć

– CO TY MYŚLISZ K…A, ZE JESTEŚ TU NIE WIADOMO KIM? JAK MASZ IŚĆ PO ZUPĘ DLA KOLEGÓW TO MASZ IŚĆ A NIE ZE TY NIE JESTEŚ GŁODNY, ZROZUMIANO!!! MŁODY JEST OD ZAP…NIA

grzecznie
-nie jestem głodny, dziękuję

poleciał na skargę do kierownika zmiany, że nie chce iść po zupę, a gość rok do emerytury, takim wzrokiem się patrzy i co?

Albo był taki typek – kierownik zmiany, co mi ciągle zlecał umyj lodówkę, posprzątaj szafki etc. Raz miała być kontrola, miałem nockę, a on schodził z drugiej zmiany i mówi oo dobrze, że jesteś, pojeździsz na nocce po wszystkich obiektach i posprawdzasz polecenia, dzienniki czy są uzupełnione….ja tak słucham? A Ty wchodzisz na zmianę czy kończysz? Ale zrobiłem to.

Nazajutrz do niego dzwonię i się pytam co ty się sapiesz do mnie, odwal się. Jakoś tak się złożyło, że mieliśmy mieć razem zmianę. Po odprawie kazał mi przyjść do siebie i mi zarzuca, że jak szafkę kazał mi posprzątać to było brudno potem, że nie robię ich poleceń i jeszcze śmie zarzucać mu mobbing.

Ja mówię do niego, szafkę posprzątałem, odebrał to mistrz zmiany, nie miał uwag a co się później z tą szafka działo to nie moja sprawa, dzienniki też zrobiłem mimo że miałeś pełen skład na drugiej zmianie i perfidnie mi to zostawiłeś na nockę, coś jeszcze masz do mnie czy dalej będziesz mi wymyślał gównoroboty….

w tym momencie podświadomie wstałem z krzesła jak to mówiłem i zacząłem schylać się w kierunku gościa, który….zamarł i prawie zsunął się z krzesła….oczywiście reszta lemurów, że zmiany podsłuchiwała a jak wyszedłem z biura to siedzieli jak makiem zasiał……parę miesięcy później zostałem specjalistą i już nie miałem kontaktu z nimi, ale wiem, że nowym młodym pracownikom też ciężko się zaaklimatyzować w firmie, gdzie młody jest od orania i zap…nia’ i przynoszenia mierników. Firma spoko, ale Januszem są tam wśród pracowników

MOŻE CI SIĘ RÓWNIEŻ SPODOBAĆ:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

DODAJ SWOJĄ HISTORIĘ

Najpopularniejsze z 7 dni

NAJNOWSZE KOMENTARZE