poniedziałek, 28 listopada, 2022
Strona głównaPiekielni szefowieTo będzie lekka praca

To będzie lekka praca

Szukaliśmy ze znajomym pracy, więc zdecydowaliśmy, że możemy znaleźć coś wspólnie. Wysłaliśmy CV do pewnej firmy pod Bydgoszczą, pojechaliśmy na rozmowę. Oferta pracy na stanowisku magazyniera, kierownictwo wydawało się być w porządku, mówią: Praca nie jest ciężka, prawie w ogóle nie ma pracy fizycznej, głównie jeździ się na wózku, załadunki i rozładunki aut, wózek czterokołowiec, u nas wszystko jest na papier, a nie jak w innych firmach że lecą w chuja, poza tym umowa pierwszego dnia, na początku zlecenie miesiąc, potem umowa o pracę.

Pierwszego dnia, zanim dostaniecie ciuchy firmowe nawet nie musicie się jakoś specjalnie brudno ubierać, bo się nawet nie ubrudzicie.

No dobra.

Pierwszy dzień: tylko fizyczna robota, uj*bani prawie po barki, widzimy, że załadunki i rozładunki głównie paleciakiem. Śmiejemy się z pewności siebie w tym co mówił i luzu z jaką wygłaszał ofertę stanowiska, a ewidentnie zrobił nas w chuja. No cóż, trzeba szukać czegoś innego, ale chwile się jeszcze przemęczyć. Do końca pracy, czyli jakieś trzy tygodnie z kilkoma dniami przerwy praca fizyczna (zachorowaliśmy obaj i nie chcieli nam uwierzyć bo przecież początek pracy to nie można zachorować, no bo jak to), upi*rdoleni, czasem praca na wózkach rydwanach to jeszcze nie tak źle, wezwani na rozmowę z powodu poprzedniej nieobecności i marudzenie, że oni nie wiedza czy my chcemy dalej pracować (był to drugi tydzień lub ponad a my nadal nie dostaliśmy nawet umowy).

Zrezygnowaliśmy z pracy, tak jak napisem wcześniej, po trzech tygodniach, umowę podpisaliśmy jak już wyprosiliśmy ostatniego dnia pracy, po którą musieliśmy zapi*rdalać do głównej siedziby firmy do Bydgoszczy, mimo że kierownik miał ją już (podobno) dzień wcześniej i był wtedy u nas w oddziale.

Wypłata miała być 10 następnego miesiąca, nie przyszła. Dzwonimy, cisza. SMS do kiero dlaczego jeszcze nie ma i odpowiedź, że będzie 14. Przychodzi 14, wypłaty nie ma. Telefony do kierownika, nie odbiera, na SMS nie odpisuje. Dopiero konsultacja z kadrami przyniosła efekt taki, że pieniądze dostaliśmy w końcu 15.

Na typa mówili ”Czarodziej”.

MOŻE CI SIĘ RÓWNIEŻ SPODOBAĆ:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

DODAJ SWOJĄ HISTORIĘ

Najpopularniejsze z 7 dni

NAJNOWSZE KOMENTARZE