Monitoring w pracy – co wolno szefowi, a gdzie zaczyna się mobbing?

0
83
Monitoring w pracy szef podgladajacy pracownika i wytykajacy mu cos na komputzerze

Coraz więcej firm w Polsce wprowadza monitoring w pracy. Kamery, rejestracja komputerów, a nawet programy sprawdzające, ile razy pracownik ruszył myszką. Dla jednych to kwestia bezpieczeństwa, dla innych – kolejny sposób na kontrolę i zastraszanie ludzi. Gdzie leży granica pomiędzy legalnym nadzorem a naruszaniem prywatności?

Monitoring w pracy, a przepisy prawa

Zgodnie z Kodeksem pracy, szef może wprowadzić monitoring w miejscu pracy, ale pod określonymi warunkami. Cele muszą być jasno wskazane – np. ochrona mienia, bezpieczeństwo pracowników czy kontrola jakości obsługi klienta. Nie można stosować kamer „na wszelki wypadek”.

Co ważne, pracownik musi być poinformowany o monitoringu, inaczej może skończyć jak dyrektorka pewnej placówki, która stosowała nieautoryzowany monitoring w pracy. Informacja powinna być przekazana na piśmie i odpowiednio wcześniej – najlepiej minimum 2 tygodnie przed uruchomieniem systemu. Szef musi też oznaczyć pomieszczenia, w których monitoring działa, np. przez tabliczki „obiekt monitorowany”.

Czego nie wolno nagrywać?

Prawo jasno zakazuje kamer w miejscach takich jak toalety, szatnie czy pomieszczenia socjalne. Montaż monitoringu w takich przestrzeniach to poważne naruszenie praw pracownika i może być traktowany jako mobbing albo nawet stalking. Jeśli Twój januszex zamontował kamerę w kuchni pracowniczej, żeby sprawdzać, kto ile razy robi kawę – to już pachnie patologią.

Monitoring komputerów i poczty – czy to legalne?

Coraz popularniejszą formą kontroli jest elektroniczny monitoring w pracy. Programy śledzą aktywność na komputerze, sprawdzają odwiedzane strony, a czasem nawet rejestrują wciśnięcia klawiszy. Pracodawca ma prawo kontrolować sprzęt służbowy, ale nie może ingerować w prywatną korespondencję pracownika. Jeśli używasz firmowego maila – szef może to sprawdzać. Jeśli jednak logujesz się na prywatną pocztę czy media społecznościowe – kontrola takich danych jest nielegalna.

Kiedy monitoring zamienia się w mobbing?

Prawo dopuszcza monitoring tylko w zakresie niezbędnym do organizacji pracy. Jeśli jednak szef używa kamer czy programów do ciągłego śledzenia każdego Twojego ruchu, notuje czas wyjścia do toalety albo sprawdza Twoje rozmowy na lunchu – to już nie kontrola, tylko zwykły mobbing. W takiej sytuacji pracownik ma prawo zgłosić sprawę do Państwowej Inspekcji Pracy, a nawet wystąpić na drogę sądową o odszkodowanie.

Jak bronić się przed patologicznym monitoringiem?

  • Sprawdź regulamin pracy – monitoring musi być tam zapisany.
  • Żądaj informacji na piśmie – masz prawo wiedzieć, gdzie i po co są kamery.
  • Zwracaj uwagę na tabliczki – każde monitorowane pomieszczenie musi być oznaczone.
  • Dokumentuj nadużycia – rób zdjęcia, notuj zdarzenia, zbieraj świadków.
  • Zgłoś sprawę do PIP – jeśli szef traktuje Cię jak więźnia, a nie pracownika.

Monitoring w pracy – bezpieczeństwo czy niewolnictwo?

Monitoring w pracy może być przydatnym narzędziem – chroni przed kradzieżami i poprawia bezpieczeństwo. Jednak w rękach szefa-janusza szybko staje się narzędziem represji. Warto pamiętać, że prawo stoi po stronie pracownika i wyznacza granice, których nie wolno przekraczać. Bo miejsce pracy to nie Big Brother – a pracownik to nie podejrzany, tylko człowiek, który chce spokojnie wykonywać swoje obowiązki.

Poprzedni artykułDrukarnia Welin kandydatem na Januszex roku
Następny artykułEgzekucja z nieruchomości – kiedy komornik może zająć mieszkanie?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj