poniedziałek, 6 lutego, 2023
Strona głównaPiekielni szefowieGastro janusz z Niemiec

Gastro janusz z Niemiec

Pracowałam w gastronomii w Niemczech, także zagraniczni Janusze również istnieją Miałem umowę na minijob(czyli max 450e), oczywiście pod stołem wyrabiałam większa ilość godzin, czyli więcej zarabiałem.

Moja restauracja nie znała słowa „zmywarka” wiec miałam zlew dwukomorowy, do których napełniało się wodę i w tej samej wodzie myło się szklanki po gościach przez 12h. Resztki jedzenia po klientach wracały ponownie do obrotu, żeby nie marnować.

Chował płyny do mycia szyb(używaliśmy ich do mycia szuflad itp) bo drogie i można ścierką. Ścierki używane do wszystkiego, wiec po czasie śmierdziały, ale zamiast je wymienić, to po prostu płukaliśmy gorąca woda.

Przelewanie tańszych odpowiedników alkoholi, do droższych butelek. Oczywiście pracowanie w święta, weekendy za taka samą stawkę. Standard Janusza, to wieczne narzekanie, ze nie ma kasy, ze wszystko drogie, a potem wycieczki co chwile w różne zakątki świata Gdy raz zdarzyło mi się mieć anginę ropna, to kazał mi przyjść do pracy i pracować w maseczce:)

Nie zgodziłem się na to, co przeżywał następny miesiąc cyt. „Ja też jestem na antybiotyku i jakoś przychodzę do pracy” po czym zaraził polowe personelu.

Kazał mi przynieść zwolnienie lekarskie, za które potem nie dostałem ani centa. Kupował tańsze odpowiedniki wody dla personelu, bo przecież 20 centow droższa woda nie będzie dla takich psów jak my, na szczęście już się uwolniłem i pracuje w normalnej firmie.

MOŻE CI SIĘ RÓWNIEŻ SPODOBAĆ:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

DODAJ SWOJĄ HISTORIĘ

Najpopularniejsze z 7 dni

NAJNOWSZE KOMENTARZE

Black Jezus on Porównanie UK z Polską
Grzegorz Brzęczyszczykiewicz on Praca w warsztacie samochodowym w UK
Black Jezus on Mamusia szefa
Robert on Pani Kasia
Grzegorz Brzeczyszczykiewicz on Praca w warsztacie samochodowym w UK
Zombie driver on Klasyczny karynex