czwartek, 8 grudnia, 2022
Strona głównaPiekielni szefowieNarcystyczny szef w sklepie militarnym

Narcystyczny szef w sklepie militarnym

Po przeprowadzce do Łodzi, zaczęłam rozglądać się za jakąkolwiek pracą, byleby złapać jakiś etat na początek. Znalazłam ogłoszenie na jednym z portali, poszukiwali pracownika do sklepu z militariami, który byłby, chociażby minimalnie obeznany z tematem.

Zadzwoniłam, umówiłam się na spotkanie i wkrótce tam dotarłam. Myślicie, że rozmowa kwalifikacyjna polegała na przykładowo, ROZMAWIANIU o warunkach zatrudnienia?

Otóż nie.

Na mojego przyszłego szefa musiałam czekać 4 godziny, tak. W tym czasie chłop, który był wtedy w sklepie, kazał mi sprzątać i układać spodnie, a na wielokrotne pytania, kiedy przyjedzie szef, usłyszałam, że nie wiadomo, trzeba czekać i tyle.

Przyjechał właściciel, uzgodniliśmy warunki. Po tych 4 godzinach bezsensownej pracy przyznam szczerze, że byłam całkowicie zrezygnowana co do podjęcia współpracy, jednakowoż zapewnienia, stawka jak i benefity, które zaproponował mój przyszły szef przekonały mnie. Wiele opowiadał o swoich podbojach w życiu, na niejednym mogłoby to wywołać nie lada wrażenie. Podróżnik, właściciel jedynego Pola golfowego w Łódzkim, doświadczenie w branży 30 lat, nawet stawał kiedyś na scenach ramię w ramię z Andrzejem Lepperem, nawet wystąpił w programie „Ugotowani”.

Niedługo później bardzo, bardzo żałowałam. Skrócę moją 3-miesięczną współpracę do kilku zdań, ale uwierzcie mi, że będzie ciężko.

Pracodawcy tak chorego jeszcze w życiu nie spotkałam, oczywiście wszystkie zapewnienia szybko odeszły w zapomnienie, przez okres całej mojej współpracy szef zwodził mnie co podpisania ze mną jakiejkolwiek umowy, teksty typu „jutro to załatwimy, księgowy ma gotową umowę”, no jeszcze poczekaj tydzień, dwa i tak dalej.

O wypłatach terminowych to ja chyba nie muszę mówić, wszystko działało na zasadzie „weź sobie 200 zł z kasy i nie zawracaj mi głowy”, a jeśli chciałam wziąć więcej, musiałam dzwonić i prosić się bardzo długo. Notoryczny mobbing, bluzganie, wyzywanie i krzyczenie na mnie przy klientach, kilkukrotnie rzucił we mnie różnej maści asortymentem ze sklepu.

Rozkaz prowadzenia debilnego zeszytu, w którym miałam zapisywać dosłownie każdą czynność jaką wykonuje w pracy, raz pojawiła się sugestia, że kiedy wyjdę do toalety i nie będzie mnie 5 minut to też mogłabym to w zeszyt wpisać.

Kiedy byłam na izolacji domowej, bo zachorowałam na covid i ciężko go przechodziłam, zadzwoniłam z prośbą o przelanie mi zaległych pieniędzy, ponieważ nie miałam nawet za co chleba kupić, oczywiście nie zgodził się. Polecił mi pójść do sklepu i znowu wziąć sobie zaliczkę 200 zł. Tłumaczyłam, że nie mam możliwości, jestem w złym stanie i nie wolno mi wyjść z mieszkania, jednak usłyszałam, że ma teraz ważniejsze rzeczy na głowie i przerwał rozmowę. Wkrótce później zakończyłam współpracę z owym panem.

Wszystko co napisałam bo bardzo duży skrót ze wszystkiego, co miałam „przyjemność” tam doświadczyć. Niedługo później dowiedziałam się, że przede mną było około 60 pracowników i żaden nie przepracował więcej niż 6 miesięcy, po prostu nie dawali rady psychicznie i nie pozwalali się oszukiwać.

Przestroga dla Was kochani, myślcie, proście innych o rady i uważajcie na takich przygłupów 😉

MOŻE CI SIĘ RÓWNIEŻ SPODOBAĆ:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

DODAJ SWOJĄ HISTORIĘ

Najpopularniejsze z 7 dni

NAJNOWSZE KOMENTARZE

Robert on Pani Kasia
Grzegorz Brzeczyszczykiewicz on Praca w warsztacie samochodowym w UK
Zombie driver on Klasyczny karynex