poniedziałek, 26 września, 2022
Strona głównaPiekielni szefowieChoroba to brak solidności

Choroba to brak solidności

Z życia nauczyciela. Początek roku kalendarzowego, nauka online. W poniedziałek prowadzę lekcje normalnie, choć czuję się coraz gorzej, wieczorem jest kiepsko, we wtorek rano nie jestem w stanie usiąść, tak mi słabo (okazało się, że dopadł mnie jakiś wirus).

Kontakt z lekarką, L4 na 2-3 dni, telefon do dyrektorki z informacją, jak wygląda sytuacja. Dyrektorka bardzo niezadowolona. Godzinę lub dwie później przesyła mi na Messengerze następującą wiadomość:

„Nie może tyle lekcji przepadać – nie podoba mi się to, proszę o tym mocniej pomyśleć, ja potrzebuję nauczyciela, który solidnie pracuje i nie opuszcza zajęć – to tak na przyszłość do przemyślenia”.

Bo rozumiecie, choroba to brak solidności przecież. I pewnie gdy sobie to przemyślę, to przestanę chorować.

Gdy później odniosłam się do tej wiadomości w rozmowie na żywo, usłyszałam, że przecież mogłam wejść na każdą lekcję na 5-10 minut, coś zadać i zostawić klasę samą na resztę czasu.

Coś mi chodzi po głowie, że na L4 ani ja nie powinnam pracować, ani pracodawca nie może tego wymagać, ale najwyraźniej się mylę.

Efekt? Gdy parę miesięcy później dopadło mnie jeszcze coś paskudniejszego, naprawdę cały dzień biłam się z myślami, czy tego nie zignorować. Przeszło mi dopiero wtedy, gdy powiedziałam sobie wprost, że mam do wyboru: albo bać się pretensji przełożonej, albo rozwalić sobie zdrowie.

Ale ta wiadomość z Messengera do dziś wprawia mnie w osłupienie.

MOŻE CI SIĘ RÓWNIEŻ SPODOBAĆ:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

DODAJ SWOJĄ HISTORIĘ

Najpopularniejsze z 7 dni

NAJNOWSZE KOMENTARZE