czwartek, 8 grudnia, 2022

Egzamin na awans

Zostałem kiedyś wysłany do centrali firmy na egzamin, który miał zadecydować o mojej przyszłości/awansie (ale na takim patencie) 😁

Termin został wyznaczony już miesiąc wcześniej a wraz z nim lista 12 osób, które mają do tego egzaminu przystąpić. W grupie tej znajdował się mój najbliższy współpracownik.

Otrzymali odpowiednie materiały, z których mieli się przygotować. Od tej pory widok ludzi zawzięcie studiujących kserówki towarzyszył nam przez kolejne tygodnie. Termin wypadał akurat w najbliższy czwartek. W poniedziałek po zakończeniu pracy dowiedziałem się, że jadą jeszcze 4 dodatkowe osoby, wśród nich ja. Kiedy zapytałem o materiały to dowiedziałem się, że mam sobie w internecie poszukać.

Poprosiłem „kolegę” z którym pracowałem czy mogę zrobić szybkie ksero, ale powiedział, że dzisiaj nie ma przy sobie (choć przez ostatnie tygodnie w każdej wolnej chwili chodził i wkuwał) a do czwartku już go nie będzie, bo wziął wolne, żeby się uczyć. Wtedy poznałem smak rywalizacji w pracy.

Lekko podłamany wróciłem do domu znalazłem odpowiednie akty prawne i zacząłem się uczyć. W czwartek dotarłem na egzamin mocno zestresowany, mieliśmy jakąś drobną awarię samochodu i dotarliśmy kilka minut spóźnieni, bez długopisu i z bardzo pełnym pęcherzem. Nie wiem ile punktów uzyskałem, ale jakimś cudem udało mi się jakoś ten egzamin zaliczyć. Choć w naszej grupie zdała tylko połowa uczestników.

Następnego dnia odbieram telefon od mojego kierownika, same bluzgi i łajanie, że on mi daję szanse, a ja sobie olewam. Zdębiałem i w lekkim szoku cichutko odpowiadam że ja przecież zdałem panie kierowniku, – cisza w słuchawce – a po chwili ” a wiesz ilu nie zdało …” i dalej się drze 😁 Do tej pory uważam, że celowo tak późno poinformował mnie o tym egzaminie i zależało mu na tym, żeby mnie pogrążyć.

MOŻE CI SIĘ RÓWNIEŻ SPODOBAĆ:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

DODAJ SWOJĄ HISTORIĘ

Najpopularniejsze z 7 dni

NAJNOWSZE KOMENTARZE

Robert on Pani Kasia
Grzegorz Brzeczyszczykiewicz on Praca w warsztacie samochodowym w UK
Zombie driver on Klasyczny karynex