wtorek, 15 września, 2026

Kot szefa

0
901

Przypomniał mi się totalny hit w wykonaniu szefa. Jakiś czas temu zaginął mu kot. Wypuszcza koty z domu (nie będę tego oceniać) i młodszy nie wrócił. Od razu panika.

Nagle nic nie było ważne. Mówimy z dziewczynami, że nie mamy czego sprzedawać, klienci się denerwują. Odpowiedział, że trudno i on musi szukać kota. Sprzedaż już nie jest ważna.
Na moje słowa, że może coś go wystraszyło i uciekł, gdzieś się schował, ktoś go przygarnął albo wszedł komuś do piwnicy… Odwarczał, że on nie potrzebuje takich słów i dzień wcześniej to samo powiedział mu ojciec, o co go opier…

Codziennie „jeździł na patrole” po osiedlu, odwiedzał schroniska, kazał nam drukować ulotki i ogłoszenia, a nawet zapytał, czy byśmy nie chciały po pracy (kończymy o 21, ciemno i zimno) roznosić tych ulotek po domach.

W końcu wpadł na genialny pomysł – kupi drona i noktowizor. Planował też kupić małą kamerkę, którą przyczepi starszemu kotu do obroży, bo może ten doprowadzi go do młodszego kota. W końcu kot się znalazł… 100 m od domu w kupce śmieci.

Na koniec tylko dodam, że to ten sam szef, który ostatnio nie chciał mnie puścić na pogrzeb przyjaciółki.

Poprzedni artykułSzemrana rekrutacja do call center
Następny artykułTyle nam zawdzięczasz

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj