wtorek, 16 sierpnia, 2022
Strona głównaPiekielni szefowieNowa kierowniczka na magazynie i koniec sielanki

Nowa kierowniczka na magazynie i koniec sielanki

Pracowałem na jednym z magazynów z niemieckim zabawkami. Byłem tam wózkowym. Ogólnie praca niezła. Tylko poranne zamiany, mała ekipa, kierownictwo całkiem spoko.

Ale przyszedł czas, że ówczesny kierownik pokłócił się z zarządem i się zwolnił, a na jego miejsce wskoczyła Pani, która potem jak się okazało jest bliską rodzina osoby z zarządu. I wtedy się zaczęło…

Prosiliśmy dziesiątki razy, żeby zamówili myjkę do podłogi, bo syf, że nie da się robić. W odpowiedzi słyszeliśmy „na razie nie ma na to pieniędzy” lub „macie przecież kilka mioteł to w wolnej chwili możecie pozamiatać”.

Ale czarę goryczy przelała jej arogancja i zakłamanie.

Przez 7 lat jak tam pracowałem można powiedzieć, że umiałem wszystko. Od czynności w systemie po sprawdzanie lub ustawianie innym pracy, a mimo to nowe osoby, które głównie chodziły z paleciakiem lub wykonywały mniej wymagające czynności zarabiały tyle co ja.

Po kilku prośbach o podwyżkę popartymi wieloma argumentami otrzymałem w końcu odpowiedź „TAK”. Dostałem podwyżkę!

Okazało się, że to 100zl brutto… Z ciepłymi słowami od kierowniczki „ważne, że zdrowi jesteśmy”. Oczywiście nie można było tego nigdzie zgłosić, bo to rodzina osoby z zarządu więc nic by to nie dało.

MOŻE CI SIĘ RÓWNIEŻ SPODOBAĆ:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

DODAJ SWOJĄ HISTORIĘ

Najpopularniejsze z 7 dni

NAJNOWSZE KOMENTARZE