czwartek, 8 grudnia, 2022

Praca na infolinii

Praca w firmie zewnętrznej obsługującej infolinię jednej z czołowych cyfrowych telewizji. Rok 2007-9, jakoś tak. Szkolenie super, pani od szkolenia super, potem zaczęły się schody.

Dyżurni kierownicy mający udzielać nam pomocy w razie trudnych pytań – głównie nadęte bubki z przerostem ego. Ich główne zajęcie to podrywanie atrakcyjnych, wyzywająco ubierających się konsultantek w typie Joli Rutowicz.

Spytaj takiego o cos, poproś o pomoc, to spojrzy na ciebie jak na nornice świeżo wyrzyganą przez kota i jeśli w ogóle podejdzie to będzie się darł, że utrudniasz mu próby podjęcia czynności seksualnych.

Kierownik open space’u – karierowicz. Wszędzie łazi, podsłuchuje, szpieguje, taki Śliski Cichy Don. Podczas rozpoczęcia nowej zmiany zawsze przypomina, ze jak coś się nie podoba, to jest na nasze miejsce 10 chętnych, nikt nas tu nie trzyma. Taki mały tekścik motywujący.

Słuchawki współdzielone, żeby zasłużyć na własne trzeba wypracować stachanowskową normę i zostać konsultantem miesiąca. To taka nagroda. Reszta pracuje na wspólnych, jak masz fart to przy zmianie na 15 trafisz na takie po kimś czystym z poprzedniej zmiany. Jak nie masz, dostaniesz śmierdzące potem i pryszczami.

Zachorowałam i okazało się ze nie wolno. Pani kierownik z niezadowoleniem i dezaprobatą wyjaśniła ze tu się przychodzi z chorobami, a nie zostaje w domu, bo trzeba wyrobić normę. I w ogóle co to za lenistwo, żeby brać zwolnienie.

Po drugim miesiącu dostałam reprymendę gdzie wyliczono mi, że zdobyłam 70 procent punktów i to mało, ma być co najmniej 90, a jak nie pasuje to won. Wyżaliłam się ziomalom w kuchni, ze to nie fair, bo koleżanka z gorszym wynikiem nie dostała opieprzu.

Nazajutrz wezwano mnie na dywanik szefa wszystkiego. Cichy Don w kącie podsłuchał i zakablował. Szef pyta czemu śmiem się skarżyć, bo koleżanka z gorszym wynikiem została zawieszona, a w ogóle to on sobie nie życzy takich rozmów i komentarzy.

Oczywiście wrzeszczy z pogardą, jak na chłopa pańszczyźnianego. Uznałam, ze mam dość. Powiedziałam ze nie chce tu więcej pracować i ze to pieprze, bo nikt nie będzie darł mnie ryja. Trzasnęłam drzwiami, dosłownie, i wyszłam. Przez kilka lat nie mogłam oglądać reklam tego operatora kablówki bez siarczystych przekleństw na ustach.

MOŻE CI SIĘ RÓWNIEŻ SPODOBAĆ:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

DODAJ SWOJĄ HISTORIĘ

Najpopularniejsze z 7 dni

NAJNOWSZE KOMENTARZE

Robert on Pani Kasia
Grzegorz Brzeczyszczykiewicz on Praca w warsztacie samochodowym w UK
Zombie driver on Klasyczny karynex