wtorek, 16 sierpnia, 2022
Strona głównaPiekielni szefowiePraca niewolnika w gastrojanuszexie

Praca niewolnika w gastrojanuszexie

Ogólnie duża część gastronomii nadaje się do opisania tu i mam sporo ciekawych historii z tej branży, ale tym razem opiszę jedno (na szczęście już się zamknęło, a ja pracowałam tam dawno temu).

Knajpa z: brakiem wentylacji na kuchni (okap po prostu sobie wisiał) w lato jak się wchodziło z rana na kuchnię było już ponad 30°C. Zmywarka była, ale nie działała. Wody ciepłej brak, bo on nie będzie za wodę płacił xD (wyobraźcie sobie zmywanie nawet już nie garów, ale naczyń z sali w zimnej wodzie i wydawanie na nich nowych potraw xD). Nie pytajcie jakim cudem kontrole sanepidu przechodziła, bo nie wiem.

Co do kontroli. Kiedyś przyszedł sanepid i wlepił karę za trzymanie alkoholu w zamrażarce z lodami (bar tam mroził wódę, bo nie mieli gdzie xD). Janusz karę rozłożył na pracowników 😅 bo pewnie mieli w czynie społecznym do jego knajpy kupić osobną zamrażarkę, żeby mieć na alko.

Na kuchni pracowaliśmy po dwie osoby na zmianę. Jedna przychodziła na 9 i do 21, druga na 11 i do 23. W ramach oszczędności Janusz z Grażyną (właściciel z menadżerką) wymyślili, że „jak się nic nie dzieje” osoba, która była od 9, o 16 robi zjazd do domu 😅 i mało tego (bo od 9 do 16 to 7 godzin z normalnie 12, a nie 6, czyli połowa dniówki) ma sobie liczyć właśnie pół dnia. Pomijam już fakt, że druga osoba zostawała sama na zmianie (a kto pracował w gastronomii, to wie, że nie sposób przewidzieć czy za chwilę nie zwali Ci się pełna sala ludzi).

Remont kawałka sali też robił przy normalnie działającej sali (na pewno świetnie się ludziom jadło wśród pyłu, farb i tego wszystkiego, co się z remontem wiąże xD).

Chodzenie sobie do sklepu po produkty, żeby mieć z czego gotować też w pewnym momencie było grane. Najlepsze było (bo otworzył drugą knajpę w naprawdę totalnej d*pie i krzakach gdzie dookoła nie było nic) oskarżanie pracowników o to, że kradną tam i dlatego nie ma przychodów xD.

Jakby ktoś myślał, że to wszystko rekompensowała stawka to muszę rozczarować, bo była śmieszna, do tego umów jakichkolwiek brak (pamiętam, że na jakieś 15 osób pracujących 1 miała umowę o pracę plus oczywiście pani menadżer xD) i na koniec perełka. Jak już się stamtąd zwolniłam i po jakimś czasie szukałam pracy, zadzwoniła do mnie osoba pracująca tam nadal i prosiła, żebym choć przyszła na rozmowę tam, bo szukają ludzi (no ciekawe, dlaczego 😅).

Nie miałam najmniejszego zamiaru tam wracać, ale stwierdziłam, że pójdę i posłucham co Janusz mi powie.

Na rozmowie zaproponował mi stawkę znacznie mniejszą od tej, którą miałam odchodząc, bo uwaga: on mnie musi sprawdzić xD, gdzie przy rzuceniu tego miejsca prosił, żebym została, bo jestem wspaniałym pracownikiem(po czasie stwierdzam, że byłam wspaniałym niewolnikiem, młoda byłam, głupia i pieniędzy potrzebowałam).

MOŻE CI SIĘ RÓWNIEŻ SPODOBAĆ:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

DODAJ SWOJĄ HISTORIĘ

Najpopularniejsze z 7 dni

NAJNOWSZE KOMENTARZE