poniedziałek, 15 sierpnia, 2022
Strona głównaPiekielni szefowieRozmowa o pracę i szef który liczy się z uczuciami pracowników

Rozmowa o pracę i szef który liczy się z uczuciami pracowników

Byłam ostatnio na z*jebistej rozmowie o pracę. Obecnie pracuję w firmie transportowej i jestem asystentem kierownika biura+księgowość. Doświadczenie w pracy biurowej mam, luz.

Kasa z*jebista, ale dojazd do pracy już mnie męczy. Złożyłam CV w jakiejś firmie budowlanej, potrzebują osoby, która ogarnie firmę.
Jakiii Januszex. Rozmowę rekrutacyjną prowadziła Pani X, była pracowniczka i szef Y.
Na wejście było widać, że coś tam chyba między nimi było kiedyś. Ewidentnie zamykali się w pokoju szefa. 😃

Dwuznaczne dialogi między sobą przy mnie typu:
(obniżenie głosu Y): Ja jestem tu tylko po to, żeby Ciebie słuchać. (oczko do Pani Y) Noo full było jakiś takich małych znaków. Gestykulacja, spojrzenia…

No dobra. Pytania:

-Czy umie Pani rządzić twardą ręką? Bo u mnie to tak wygląda. Wszyscy budowlańcy to bez prawa jazdy jeżdżą, idą czasami po procentach do pracy, a jak im odciągnę coś z premii, której wcale nie muszę dawać to nie przychodzą w ogóle do pracy. Trzeba znaleźć jakiś sposób na nich, bo zwalniają mi się z dnia na dzień jak im nie płacę.

-Ja, to wychodzę z założenia, że to bezsens to dawanie premii. Po co narażać się na koszta, jak ja już wiem, że pracownik 11 miesięcy będzie się starał, będzie kreatywny, pracowity a w 12 miesiącu zrobi jakiś błąd. To jest 0 szacunku do właściciela.

-Ja chcę kogoś do pracy, kto będzie robił po cichu. Mnie to nie interesuje co Pani musi załatwić, jakie są problemy. Ja chcę wiedzieć, że to jest załatwione. Bo ja i na ładowarce pracuję i walec obsługuję i jeżdżę sprawdzać remonty i nawet w biurze w piecu palę dziewczynom, żeby miały ciepło. Przecież korona mi z głowy nie spadnie. Ja chcę tylko wiedzieć, że sprawa jest załatwiona. Jakbym miał wszystko ingerować to po co mi taki pracownik. Ja muszę mu płacić i jednocześnie brać udział we wszystkim.

-Ja to jestem taki energiczny. Jak zadzwonię do Pani, że trzeba wystawić fakturę, a nie będzie Pani wiedziała o co chodzi, a nie będę miał czasu to proszę tak długo wiercić mi dziurę w brzuchu, aż się Pani dowie.

-Choruje Pani? Bo u mnie teraz jedna pracowniczka dostała Covid i poszła nagle, bez uprzedzenia na chorobowe. Ma dziecko i zaraz znowu pójdzie ze względu na dzieciaka. Ja tu przyjmuję do pracy, a nie na chorowanie. Jak ktoś ma tak robić to do piekarni niech się zatrudni do ugniatania ciasta, a nie do poważnej firmy budowlanej.

Były pytania, czy jestem podatna na krytykę itp itd i hit na rozejście się. Pani X zagaja:

-Wie Pani co. No szef jest mocno bezpośredni. Nie liczy się momentami z uczuciami, czasami i bywały sytuacje, że poszarpał się z jakimś pracownikiem, ale naprawdę idzie się z nim dogadać…

Jaaaaaaaa pieeeer…. Podziękowałam grzecznie i wyszłam.

MOŻE CI SIĘ RÓWNIEŻ SPODOBAĆ:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

DODAJ SWOJĄ HISTORIĘ

Najpopularniejsze z 7 dni

NAJNOWSZE KOMENTARZE