czwartek, 8 grudnia, 2022
Strona głównaPiekielni szefowieW tym sklepie pracowałam 3 miesiące

W tym sklepie pracowałam 3 miesiące

Już pierwszego dnia widziałam, że będzie ciekawie – była dostawa nabiału, towar przywieziony na zaplecze i stał. Ile? Może godzinę, może dwie. Może więcej. Nie miał kto roznieść. Jak się okazało, to była norma (pracownicy chyba o czymś takim jak „ciąg chłodniczy” to nie słyszeli, nawet jeśli chodziło o mrożonki). Nikt na to już nawet nie reagował.

W toaletach brak ręcznika papierowego. Ale to jeszcze nic! Nawet jak się miało swoje chusteczki, to i tak nie było ich gdzie wyrzucić, bo nie było kosza. Ten znajdował się dopiero w jadalni pod zlewem.

Przez cały okres mojego zatrudnienia nie zobaczyłam płynu do dezynfekcji rąk (był to czas lockdownu w Polsce) a rękawice lateksowe musiałam kupić sobie sama (mieliśmy tylko takie foliowe, które były mega niewygodne, a jednej rękawicy trzeba było używać przez kilka dni i dzielić się nią z innymi współpracownikami). Dodam, że kroiłam ludziom ciasto i nakładałam cukierki na wagę 🙂

Przed świętami wielkanocnymi dostaliśmy górę ciasta. Wiadomo było, że wtedy zawsze jest na nie szał. Nie mieliśmy do tej pory żadnych gąbek ani płynów do mycia noży, którymi kroiliśmy ciasto. (Mycie noża odbywało się w ten sposób, że puszczało się ciepłą wodę i pocierało się brudnym od pieniędzy palcem ten nóż w celu zmycia z niego większych kawałków ciasta i tłuszczu.) Tego dnia nie wytrzymałam i kupiłam paczkę gąbek i płyn do mycia naczyń z własnych pieniędzy.

Kilka dni później szłam na krótki urlop. Po powrocie z urlopu okazało się, że gąbki i płyn są schowane do szafki.Przeszkadzały na umywalce.
… 🙂

MOŻE CI SIĘ RÓWNIEŻ SPODOBAĆ:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

DODAJ SWOJĄ HISTORIĘ

Najpopularniejsze z 7 dni

NAJNOWSZE KOMENTARZE

Robert on Pani Kasia
Grzegorz Brzeczyszczykiewicz on Praca w warsztacie samochodowym w UK
Zombie driver on Klasyczny karynex