poniedziałek, 6 lutego, 2023
Strona głównaNewsyIPN - dyscyplinarki dla trzech pracownic

IPN – dyscyplinarki dla trzech pracownic

IPN w Szczecinie, instytucja powołana lata temu przez Solidarność, jednak do zachowania praw pracownika tam daleko. Przekonały się o tym trzy pracownice, które nagle zostały zwolnione dyscyplinarnie, ale jak do tego doszło?

Przyczyny zwolnień właściwie nikt nie zna, choć łącząc poszczególne wątki można się domyślać. Sprawa ma swój początek pod koniec września. Wówczas do szczecińskiego oddziału IPN przyjechał główny prezes IPN Karol Nawrocki. Zaplanowane było spotkanie z pracownikami, a szefostwo lokalnego szczebla zachęcało do mówienia o swoich bolączkach.

Na spotkaniu dyrektor Paweł Skubisz stwierdził, że najniższa podwyżka w oddziale wynosiła 100 zł, podczas gdy niektórzy dostali 30 zł brutto, a także mówi że nikt nie zarabia tu mniej niż cztery tysiące złotych miesięcznie. Te słowa wywołały na sali ironiczny śmiech pracowników, bo to same kłamstwa. Jednak żadna ze zwolnionych później pracownic się nie odezwała. Mimo wszystko spotkanie było bardzo nerwowe, choć były to ogólne emocje całej sali.

Na sali było około 70 osób. Można przypuszczać, że prezesowi Nawrockiemu atmosfera nie przypadła do gustu, bo stwierdził, że jeśli ktoś jest niezadowolony, to może się zwolnić. Udzielić się odważyła tylko jedna z pracownic, która powiedziała, że praca w IPN jest dla nich czymś więcej. Otrzymała brawa i nadal pracuje.

Zwolnienia z zaskoczenia

Urzędnicy szybko zapomnieli o nerwowym spotkaniu i wrócili do swoich obowiązków. Przez cały miesiąc nikt nie wracał myślami do wizyty prezesa IPN w Szczecinie. Do czasu aż nadszedł ostatni dzień pracy w oddziale dyrektora Pawła Skubisza. Tego dnia zaprosił on do swojego gabinetu trzy z pracownic i bez słowa wręczył im zwolnienia dyscyplinarne. Wcześniej nikt z nimi nie rozmawiał, a przez cały okres ich pracy dla IPN-u nie było na nie żadnych skarg.

Paweł Skubisz oficjalnie przeniósł się od grudnia do Warszawy. Obecnie jest zastępcą dyrektora biura kadr IPN-u. Zdaniem pokrzywdzonych pracownic, sprawa wygląda tak, że on musiał kogoś zwolnić, aby dostać awans i akurat padło na nie. Ironizują, że może wybrał je bo zarabiały poniżej statystyki, którą podawał prezesowi.

Dwie z trzech kobiet, które otrzymały dyscyplinarki są samotnymi matkami i jedynymi żywicielami rodziny. Mówią, że obecnie liczą każdy grosz, bo nagle zostały bez środków do życia. Chciałyby wrócić do pracy.

Szczecińska Solidarność murem za zwolnionymi

Szczecińska Solidarność pikietowała przed siedzibą oddziału – stanęła murem za zwolnionymi pracownicami. Podobna pikieta odbyła się również w Warszawie. Wypowiedzi przewodniczącego zachodniopomorskiej Solidarności były jednoznaczne.

Nie może być takiej sytuacji, jak wczoraj, kiedy podczas rocznicy wprowadzenia stanu wojennego obok prezydenta Dudy idzie pan Nawrocki (prezes IPN ) i wszyscy się dobrze z tym czują. Ja się z tym źle czuję i dlatego protestuję w obronie tych pań — mówi Mieczysław Jurek, przewodniczący „Solidarności” w regionie.

W jego wypowiedzi pojawiły się również słowa o konieczności „rozliczenia tej władzy i tego dyrektora”. Zarzucił im ponadto nepotyzm w wyborze nowego szefa oddziału. A omawianą sytuację określił jako „terror” i „horror”.

Nie może być tak, że pracodawca organizuje spotkanie z pracownikami, twierdząc, że chce się dowiedzieć, jakie są bolączki pracowników, a później miejscowy dyrektor wykorzystuje to do zwolnień dyscyplinarnych. To jest gorzej niż w czasach komuny. To skandal, którego myślałem, że nie doczekam. Tym bardziej w tej instytucji, którą stworzyła „Solidarność” — mówi Mieczysław Jurek.

W proteście brało udział kilkadziesiąt osób. Po chwili dołączyli do nich sami pracownicy z oddziału IPN w Szczecinie. Zrobili to w ramach wsparcia koleżanek. Jednak większość z nich boi się, bo w instytucji panuje właśnie głównie strach, a tak nie powinno być w pracy.

Zwolnione kobiety proces zwolnienia nazywają „sądem kapturowym”. Wystosowały do prezesa IPN list otwarty i domagają się przywrócenia do pracy. Solidarność zapowiedziała kolejne pikiety w obronie kobiet, a sprawą zajmuje się również sąd pracy. Ponadto zawiadomienie zostało złożone do prokuratury.

MOŻE CI SIĘ RÓWNIEŻ SPODOBAĆ:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

DODAJ SWOJĄ HISTORIĘ

Najpopularniejsze z 7 dni

NAJNOWSZE KOMENTARZE

Black Jezus on Porównanie UK z Polską
Grzegorz Brzęczyszczykiewicz on Praca w warsztacie samochodowym w UK
Black Jezus on Mamusia szefa
Robert on Pani Kasia
Grzegorz Brzeczyszczykiewicz on Praca w warsztacie samochodowym w UK
Zombie driver on Klasyczny karynex