środa, 17 sierpnia, 2022
Strona głównaPiekielni szefowieOchrona zdrowia? Nie słyszałem

Ochrona zdrowia? Nie słyszałem

Pracowałam w małej kserodrukarni, kilka kopiarek, maszyn wielkoformatowych, bindownic itp. A przynajmniej tyle zawierała nasza placówką, a było kilka. Nasz szef, naturalnie uważający siebie za najlepszego i najmądrzejszego w dziedzinie, robił również za serwisanta maszyn i zaopatrzeniowca. Niejednokrotnie zdarzało się że maszyny pracujące na podrabianych częściach czy na podrabianych tonerach/tuszach, po prostu się psuły. Naprawa zazwyczaj była brudna i średnia dla zdrowia ze względu na zapach chemii oraz pylenie suchego toneru który bez problemu dostawał się do dróg oddechowych.

Szef oczywiście się tym nie przejmował, naprawiał w godzinach pracy placówki, miał w nosie to czy my wdychamy ten pył czy nie, nie zapewniał maseczek. Pewnego dnia wyszło na jaw że do swojej pracy serwisowej korzystał z naszych, prywatnych kubków oraz naczyń których używałyśmy codziennie do parzenia herbaty czy zrobienia kanapek.

Jak się o tym dowiedziałyśmy? A no tak że kubek koleżanki był niezbyt dokładnie umyty i trwale upaprany tonerem, mój kubek cuchnął ni to alkoholem, ni to chemią, czymś czego szef używał do grzebania w podzespołach kopiarki (oraz czyszczenia ich). O czym z resztą przekonałam się organoleptycznie bo po napiciu się herbaty twarz wykręciło mi niemal na drugą stronę. Generalnie cała nasza strefa „kuchenna” (czyli mała szafeczka z kilkoma naczyniami i czajnikiem) była usyfiona tonerem, brudnym papierem i innym syfem.

Pieprzyć nasze zdrowie, pieprzyć zdrowy rozsądek i jakikolwiek pomyślunek że skoro ktoś używa naczyń do żywności to nie są one pojemnikami na chemię i syf z maszyn.

Jak nietrudno się domyślić, już tam nie pracuję i do tej pory noszę się z myślą zgłoszenia tego do sanepidu.

MOŻE CI SIĘ RÓWNIEŻ SPODOBAĆ:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

DODAJ SWOJĄ HISTORIĘ

Najpopularniejsze z 7 dni

NAJNOWSZE KOMENTARZE