czwartek, 8 grudnia, 2022
Strona głównaPiekielni szefowiePraca na plantacji truskawek i szef kombinator

Praca na plantacji truskawek i szef kombinator

Jako nastolatka dorabiałam sobie na truskawkach. Jeździłam tam co roku, z sąsiadakami z ulicy, z moją siostrą, czasami z moją mamą. Praca była ciężka, ale zawsze jakiś grosz. Szef miał wielkie gospodarstwo i dużą plantację tych truskawek. Zawsze płacił uczciwie, od kobiałki.

Pod koniec pewnego lata, kiedy wszystko było prawie wyzbierane, ledwo udało się jakaś truskawkę znaleźć, oznajmił nam, że nie wie ile nam zapłaci od kobiałki. Ulotnił się po tych słowach, zostawiając całą ekipę w szczerym polu. Nie mogłyśmy wrócić do domu, bo to on zapewniał transport, a do naszego miasta trochę jest. Więc zbierałyśmy te truskawki, było ciężko ogarnąć chociaż jeden koszyczek.

Moja koleżanka sąsiadka zaczęła się buntować, powiedziała że praca idzie marnie i nie wiadomo ile za to zarobimy. Na jej słowa podniosła się jakaś znajoma tego szefa, i agresywnie wręcz jak jakiś pitbull, krzyczała, że mamy nie pytać a zapi******ć, i dziękować, że jest praca.

Pan szef pojawił się pod koniec dnia i wypłacił nam połowę tej stawki od jednej kobiałki. Nikt oczywiście nic nie powiedział. Wiadomo nie byliśmy pełnoletni, ja miałam może 14 lat, z dorosłym nikt się nie będzie kłócił. Następnie szef powiedział, że widzimy się jutro o 6 rano, na co ja i moje koleżanki sąsiadki, jak i moja siostra odpowiedziałyśmy, że podziękujmy.

Zrobił minę tonącej krowy w bagnie i wycedził „ale kto mi to teraz wyzbiera do końca? Ładnie to tak zostawiać pracę nieskończoną?” No co moja koleżanka powiedziała „a ładnie to tak ucinać stawkę, w ciągu dnia?”

To było ostatnie lato spędzane na jego plantacji. Mimo że dzwonił do nas, oferował większe pieniądze, nie pojechałyśmy tam nigdy więcej. Widziałam jego ogłoszenia w gazecie, i kartki poprzyklejane na słupach.

MOŻE CI SIĘ RÓWNIEŻ SPODOBAĆ:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

DODAJ SWOJĄ HISTORIĘ

Najpopularniejsze z 7 dni

NAJNOWSZE KOMENTARZE

Robert on Pani Kasia
Grzegorz Brzeczyszczykiewicz on Praca w warsztacie samochodowym w UK
Zombie driver on Klasyczny karynex