poniedziałek, 15 sierpnia, 2022
Strona głównaPiekielni szefowieStać mnie żeby cały komisariat kupić

Stać mnie żeby cały komisariat kupić

Pracowałam kiedyś w rodzinnym biznesie Januszy. Małżeństwo z trzema synami.
Restauracja, w której pracowałam należała do Janusza i jednego syna. Małżonka Janusza posiadała sklep, i najmłodszy syn pomagał jej go prowadzić. Mieli też wielki hotel wspólnie I najstarszy syn tam pomagał. Ogólnie atmosfera tam była ciężka.

Cała ta rodzina nie miała do siebie szacunku, a najbardziej gnojony był najstarszy syn. Ogólnie pracownicy mówili mi, że ma on problem z alkoholem i narkotykami. Pewnego wieczoru kiedy do zamknięcia Restauracji została godzina, najstarszy syn pojawił się w drzwiach we wskazującym stanie.

Nic nie mówiąc wszedł za bar, zabrał butelkę wina i poszedł sobie na górę (restauracja była dwupoziomowa). Upoił się tam do granic wytrzymałości i zasnął przy stoliku. Szczęście, że górę otwieramy tylko w sezonie I nikt go nie widział, oprócz mnie. Nie narobił szkód, ale musiałam zamknąć lokal, więc próbowałam go ocucić.

Facet zerwał się na równe nogi, i wyczołgał się z restauracji, ledwo zlazł ze schodów. Następnego dnia powiedziałam o tym dla szefa, że nie zamierzam płacić za butelkę wina, którą wypił wczoraj jego syn. Na co szef odpowiedział „a to on tak się tutaj upił, wczoraj przyjechał do domu jak zwłoki”.

PRZYJECHAŁ! to on jeździł samochodem w takim stanie?

Na co Janusz odpowiedział, że stać go, żeby cały komisariat policji wykupić, zaśmiał się i polał sobie piwa z nalewaka. Też był samochodem. Chyba powinnam to gdzieś zgłosić np dla mojego wujka, który jest komendantem. Zapytam się przy okazji czy Janusza rzeczywiście stać na „wykup” całej policji 🙂

MOŻE CI SIĘ RÓWNIEŻ SPODOBAĆ:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

DODAJ SWOJĄ HISTORIĘ

Najpopularniejsze z 7 dni

NAJNOWSZE KOMENTARZE